Odpust zupełny Porcjunkuli

WARUNKI UZYSKANIA
ODPUSTU ZUPEŁNEGO
PORCJUNKULI
Aby zyskać odpust zupełny Porcjunkuli należy
pomiędzy godz. 12:00 1-go sierpnia do
godz. 24:00 2-go sierpnia każdego roku, albo w
niedzielę ustanowioną dla tego odpustu przez
Biskupa miejsca wypełnić następujące warunki:
– Udać się z pielgrzymką, choćby tylko prywatną,
do jakiegoś kościoła franciszkańskiego
lub parafialnego. Przywilejem odpustu
Porcjunkuli nie są objęte inne kościoły lub
kaplice leżące na terenie parafii, jak np. kościoły
filialne lub kaplice szpitalne;
– Wzbudzić w sobie intencję zyskania odpustu
dla siebie lub dla jednej osoby zmarłej;
– Zyskać odpuszczenie grzechów w Sakramentu
pokuty i pojednania i wzbudzić w
sobie świętą intencję i mocne postanowienie
niepopełniania już żadnego grzechu nawet
najmniejszego, nawet wtedy, gdyby była ku
temu okazja
– Godnie przyjąć Komunię św.;
– Należy wyznać wiarę jako potwierdzenie
godności bycia chrześcijaninem;
– Należy rozważyć modlitwę Ojcze nasz, potwierdzając
w ten sposób swoją godność życia
we wspólnocie dzieci jednego Boga;
– Na potwierdzenie swego uczestnictwa w
życiu jednego Kościoła polecić dobremu Bogu
intencje Ojca świętego odmawiając jakąkolwiek
modlitwę.

 

 

HISTORIA ODPUSTU
PORCJUNKULI

Porcjunkula jest małym kościółkiem zbudowanym
w stylu romańskim w IX wieku dla Benedyktynów
z góry Subasio, góry, która „wisi” nad

Asyżem. Został on zbudowany na uboczu, niemalże w
środku dębowego lasu, ok. 3,5 km od Asyżu, w miejscu
nazywanym przez okoliczna ludność „portiunkola”
– „cząstka”. Konsekrowany był pod wezwaniem Wniebowzięcia
NMP, ale ponieważ mieszkańcy tej okolicy
uważali, że słychać tu anielskie pieśni, bardziej znany
był pod nazwą „Matki Bożej od Aniołów”, „Matki Bożej
Anielskiej” i tak też zostało do po dzień dzisiejszy.

Pewnej nocy roku Pańskiego 1216, Franciszek pogrążony
w modlitwie i kontemplacji przebywał w
tym malutkim kościółku. Nagle Biedaczyna został
olśniony przez nadzwyczajny blask i nad ołtarzem ujrzał
samego Chrystusa Pana, po którego prawicy zasiadała
Matka Najświętsza, i których otaczały niezliczone
zastępy Aniołów i Archaniołów. W zachwycie
nad tym widzeniem Franciszek upadł na twarz i tak
trwał w świętej adoracji przez dłuższy czas.
Wpewnym momencie usłyszał skierowane do
siebie pytanie samego Chrystusa: „Czego pragniesz,
Franciszku, dla zbawienia duszy?” Odpowiedź
Świętego była natychmiastowa: „Najświętszy Ojcze, jakkolwiek
jestem człowiekiem ubogim i wielkim grzesznikiem,
to proszę Cię, aby wszyscy, którzy, skruszeni i rozgrzeszeni
w sakramencie spowiedzi świętej, przybędą w pielgrzymce
do tego oto kościoła, otrzymali odpust zupełny, z odpuszczeniem
im wszystkich ich win!”

To o co prosisz, Bracie Franciszku, jest wielkim przywilejem
— odrzekł mu Chrystus Pan — jednak większe
jeszcze otrzymasz. Przyjmuję zatem Twoją prośbę, lecz
poproś o potwierdzenie tego przywileju mojego Wikariusza
na ziemi, w moim imieniu dla tego odpustu”. I Franciszek
natychmiast udał się w drogę do ówczesnego papieża
Honoriusza III, który w tych dniach przebywał w pobliskiej
Perugii. Tam z żywym entuzjazmem opowiedział
swe widzenie. Papież wysłuchawszy go z uwagą
wyraził swoją aprobatę.

Zwrócił się do Franciszka ze zwyczajowym w tym czasie zapytaniem: „Na ile lat
chcesz otrzymać ów odpust?” Franciszek natychmiast
odpowiedział papieżowi z rozbrajająca szczerością:
„Ojcze święty, nie proszę o lata ale o dusze!” I szczęśliwy
zabierał się by odejść. Jednak papież wezwał go
jeszcze z powrotem mówiąc: „Jak to, nie chcesz żadnego
dokumentu na potwierdzenie tego udzielonego Ci
przed chwilą przywileju?” Na co Franciszek odpowiedział
z prostotą: „Ojcze święty, wystarczy mi Wasze
słowo. Jeśli odpust ten jest dziełem Boga On sam
zatroszczy się o jego udokumentowanie. Ja nie potrzebuję
niczego innego. Kartą na której spisany jest ten akt
jest Najświętsza Maryja, Chrystus jest notariuszem a
Aniołowie świadkami!”

I kilka dni później wraz z Biskupami Umbrii do
licznie zebranego przy kościółku Matki Bożej
Anielskiej ludu ze łzami wzruszenia w oczach zakrzyknął:
„Bracia moi ukochani, pragnę wysłać was
wszystkich do Raju!”

Teologiczna wizja odpustu zaprezentowana tu
przez św. Franciszka jest w swej prostocie tak
bardzo ujmująca i jednocześnie tak bardzo dla niego
charakterystyczna, ponieważ przedstawia, że
wbrew pozorom nie chodzi tu o jakieś sztuczne lub
obce prostemu niewykształconemu człowiekowi,
rozważania filozoficzne lub teologiczne spekulacje
nad prawdami teologicznymi, lecz o bezpośrednie
ujecie tajemnicy daru Miłości Bożej która ofiarowuje
się konkretnemu człowiekowi – mnie i Tobie –
którzy kochamy i pragniemy pogłębić w sobie i
wokół siebie tę miłość. Odpust jest „darem Miłości
dla serca, które potrafi i chce prawdziwie kochać”. Odpust
odnosi się nie tylko do przeszłości – w wymiarze
żalu za grzechy – ale również do przyszłości –
chcę więcej kochać siebie lub bliźniego który oczekuje w
czyśćcu.

Reklamy