św. Dominik – 8.08.2018

Urodził się między rokiem 1171 a 1173 w ówczesnym królestwie Kastylii, na terenie dzisiejszej Hiszpanii, w Calaruega, w diecezji Osma. Wywodził się z bogatej rodziny Gusmano (Guzman). Jego rodzicie: Feliks i Joanna (uznana później za błogosławioną) mieli jeszcze kilkoro dzieci, z których jeden – Mames został błogosławionym, a Antoni księdzem diecezjalnym. Dominik kształcił się najpierw w rodzinnej miejscowości, a później w Walencji, gdzie szkolnictwo stało na wysokim poziomie. Został kapłanem w roku 1196 i od razu mianowano go kanonikiem katedry w Osma. W latach 1203 – 1205 odbył podróż wraz ze swoim biskupem Dydakiem do Niemiec, aby tam przygotować ślub syna króla Kastylii z księżną Marchii. Podczas pobytu w Niemczech przeżył najazd pogańskich Kumanów (z terytorium Węgier) na Turyngię. Postanowił zostać misjonarzem i nawrócić ten lud na chrześcijaństwo, lecz papież Innocenty III nie wyraził na to zgody. Wracając do Hiszpanii przez południową Francję spotkał wysłanników papieskich (legatów) do zwalczania herezji albigensów.

Albigensi (od miasta Albi w południowej Francji), inaczej zwani katarami (czystymi) stanowili sektę powstałą na podłożu manichejskim. Uważali siebie za dobrych chrześcijan, wierzących i pokutujących oraz świadomie ubogich. Byli przekonani, że ich Kościół, tzw. Chrystusowy był różny od Kościoła rzymskiego, zarzucając, że u nas bardziej dba się o wystawność nabożeństw niż o ideały ewangeliczne. Według nich Chrystus był jednym z aniołów lub najlepszym z ludzi usynowionym przez Boga. Albigensi czynnie występowali przeciwko Kościołowi, niszcząc katolickie świątynie, plebanie i inne obiekty (E. Gigilewicz).

Dominik wraz ze swoim przyjacielem, biskupem Dydakiem zaczęli pomagać wspomnianym legatom w ich pracy misyjnej. Uważali, że trzeba być ubogim na wzór Chrystusa i Jego uczniów oraz prowadzić życie prawdziwie ewangeliczne, ponieważ albigensi zarzucali bogactwo wielu duchownym katolickim. Dominik nawracał licznych zwolenników sekty albigensów, chodząc w wyprawach misyjnych do miast i poszczególnych wsi. Biskup musiał wracać do swojej diecezji Osma, a do Dominika dołączyli się kapłani, którzy podobnie jak on pragnęli oddać się pracy misyjnej. I tak św. Dominik założył zakon oparty na całkowitym ubóstwie (stąd nazwa: żebrzący) i nazwał go kaznodziejskim; od imienia założyciela nazywa się też dominikańskim lub dominikanami. Papież Innocenty III polecił Dominikowi przyjąć regułę utworzoną przez św. Augustyna, a papież Honoriusz III w roku 1218 zatwierdził zakon. Zadaniem dominikanów jest zawsze głoszenie Słowa Bożego, praca misyjna, jak też duszpasterska i naukowa. Zakon dominikański niemalże od swoich początków aż do dzisiaj propaguje między innymi modlitwę różańcową. Warto wspomnieć, że pierwszymi polskimi dominikanami, którzy z rąk Dominika przyjęli zakonny habit, byli św. Jacek i bł. Czesław Odrowążowie.

Dominik pełen zasług odszedł do Pana 6 VIII 1221 r. Jego grób znajduje się w Bolonii. Papież Grzegorz IX kanonizował św. Dominika w roku 1234. Piękną charakterystykę osoby św. Dominika znajdujemy w Liturgii Godzin (t. IV, s. 1033-1034): „Dominik odznaczał się tak wielką prawością obyczajów i tak niezwykłą żarliwością o sprawy Boże, że bez trudu można było w nim rozpoznać wybrane naczynie świętości i łaski. Wyróżniała go też niezachwiana równowaga ducha z wyjątkiem chwil, kiedy ogarniało go współczucie i miłosierdzie (…) pełna pokoju wewnętrzna postawa objawiała się na zewnątrz w serdeczności i wesołości spojrzenia. Za dnia nikt nie był bardziej przyjazny i miły względem towarzyszy i braci; w nocy nikt bardziej oddany czuwaniom i modlitwie (…) Uważał bowiem, że wtedy będzie naprawdę należał do Chrystusa, gdy całkowicie poświęci się zdobywaniu dusz (…) Nosił zawsze ze sobą Ewangelię Mateusza i listy Pawła. Czytał je tak często, że znał je prawie na pamięć. (…)”.

Św. Dominik jest uważany za patrona Zakonu Kaznodziejskiego i Zakonu Dominikanek Klauzurowych, także miast: Bolonii, Kordoby i Rzymu. W ikonografii przedstawia się św. Dominika w habicie dominikańskim, z gwiazdą sześcioramienną, infułą (mitrą) i pastorałem – nie przyjął biskupstwa. Obok św. Dominika widnieje często pies w czarne i białe łaty z gorejącą pochodnią w pysku. Jest to symbol zakonu: „Domini canes”, czyli Pańskie psy, tzn. wierni w służbie Bożej; pochodnia oznacza płomienność Bożej Miłości głoszonej przez dominikanów. Kolor psa nawiązuje do koloru habitu dominikańskiego, mianowicie czarno-białego. Często też w przedstawieniach św. Dominika (obrazy lub rzeźby) umieszcza się różaniec, gdyż tę modlitwę propaguje Zakon Kaznodziejski (U. Janicka-Krzywda).

Liturgiczny obchód ku czci św. Dominika przypada na dzień 8 sierpnia i ma rangę wspomnienia obowiązkowego.

Za przykładem św. Dominika starajmy się jak najlepiej poznawać Pismo Święte i być głosicielami Dobrej Nowiny Pana nie tylko słowem, ale też naszą postawą zgodną z wyznawana wiarą. Zakończmy nasze rozważanie mszalną kolektą: „Wszechmogący Boże, niech święty Dominik, który był gorliwym głosicielem prawdy, wspiera Twój Kościół swoimi zasługami i nauką, i niech będzie dla nas troskliwym opiekunem”.

 

Autor: KS. STANISŁAW HOŁODOK

żródło: https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/s_dominik.html

INTENCJE MSZALNE 5-12.08.2018

INTENCJE MSZALNE

XVIII Niedziela „w ciągu roku”, 5/08/2018

8:30 (Barcinek) +Mieczysław Skrobutan w 3 rocz. śm. +Andrzej Tyburski w 12 rocz.śm.

10:00 (Rybnica) +Teresa +Roman Zarzyccy.

O zdrowie, Boże błogosławieństwo, dary Ducha Świętego
i opiekę Maryi dla Jolanty z okazji urodzin.

11:30 (Wojcieszyce) O zdrowie, Boże błogosławieństwo, dary Ducha Świętego
i opiekę Maryi dla Stanisława Krysińskiego na roczek oraz Jego rodziców Ewy
i Adama.
O zdrowie, Boże błogosławieństwo, dary Ducha Świętego
i opiekę Maryi dla Niny i Jakuba Zdobylaków od rodziców chrzestnych.
O szczęśliwe napisanie pracy i zdanie egzaminu licencjackiego dla Aleksandry.

Wtorek, 7/08/2018

—— W intencji parafian.

Środa ,8/08/2018 NOWENNA

17:00 O zdrowie, Boże błogosławieństwo, dary Ducha Świętego i opiekę Maryi dla Bożeny Noworyta z okazji 55 urodzin.
O zdrowie, Boże błogosławieństwo, dary Ducha Świętego i opiekę Maryi dla Beaty i Dawida Kisiel z okazji 16 rocznicy ślubu.

Czwartek, 9/08/2018

—— W intencji Bogu wiadomej.

Piątek, 10/08/2018

17:00 Ks. Władysław Smoter w 6 rocznicę śmierci

Sobota, 11/08/2018

17:00 +Henryk Makuchowski w I rocznicę śmierci od mamy.

XIX Niedziela „w ciągu roku”, 12/08/2018

8:30 (Barcinek) +Bolesław +Helena +Kazimiera.

10:00 (Rybnica) +Marcel +Rozalia +Stanisław z rodziny Woźniak.

11:30 (Wojcieszyce) +Henryk +Franciszek w 1 rocznicę śmierci od syna Mariana z rodziną.

Odpust zupełny Porcjunkuli

WARUNKI UZYSKANIA
ODPUSTU ZUPEŁNEGO
PORCJUNKULI
Aby zyskać odpust zupełny Porcjunkuli należy
pomiędzy godz. 12:00 1-go sierpnia do
godz. 24:00 2-go sierpnia każdego roku, albo w
niedzielę ustanowioną dla tego odpustu przez
Biskupa miejsca wypełnić następujące warunki:
– Udać się z pielgrzymką, choćby tylko prywatną,
do jakiegoś kościoła franciszkańskiego
lub parafialnego. Przywilejem odpustu
Porcjunkuli nie są objęte inne kościoły lub
kaplice leżące na terenie parafii, jak np. kościoły
filialne lub kaplice szpitalne;
– Wzbudzić w sobie intencję zyskania odpustu
dla siebie lub dla jednej osoby zmarłej;
– Zyskać odpuszczenie grzechów w Sakramentu
pokuty i pojednania i wzbudzić w
sobie świętą intencję i mocne postanowienie
niepopełniania już żadnego grzechu nawet
najmniejszego, nawet wtedy, gdyby była ku
temu okazja
– Godnie przyjąć Komunię św.;
– Należy wyznać wiarę jako potwierdzenie
godności bycia chrześcijaninem;
– Należy rozważyć modlitwę Ojcze nasz, potwierdzając
w ten sposób swoją godność życia
we wspólnocie dzieci jednego Boga;
– Na potwierdzenie swego uczestnictwa w
życiu jednego Kościoła polecić dobremu Bogu
intencje Ojca świętego odmawiając jakąkolwiek
modlitwę.

 

 

HISTORIA ODPUSTU
PORCJUNKULI

Porcjunkula jest małym kościółkiem zbudowanym
w stylu romańskim w IX wieku dla Benedyktynów
z góry Subasio, góry, która „wisi” nad

Asyżem. Został on zbudowany na uboczu, niemalże w
środku dębowego lasu, ok. 3,5 km od Asyżu, w miejscu
nazywanym przez okoliczna ludność „portiunkola”
– „cząstka”. Konsekrowany był pod wezwaniem Wniebowzięcia
NMP, ale ponieważ mieszkańcy tej okolicy
uważali, że słychać tu anielskie pieśni, bardziej znany
był pod nazwą „Matki Bożej od Aniołów”, „Matki Bożej
Anielskiej” i tak też zostało do po dzień dzisiejszy.

Pewnej nocy roku Pańskiego 1216, Franciszek pogrążony
w modlitwie i kontemplacji przebywał w
tym malutkim kościółku. Nagle Biedaczyna został
olśniony przez nadzwyczajny blask i nad ołtarzem ujrzał
samego Chrystusa Pana, po którego prawicy zasiadała
Matka Najświętsza, i których otaczały niezliczone
zastępy Aniołów i Archaniołów. W zachwycie
nad tym widzeniem Franciszek upadł na twarz i tak
trwał w świętej adoracji przez dłuższy czas.
Wpewnym momencie usłyszał skierowane do
siebie pytanie samego Chrystusa: „Czego pragniesz,
Franciszku, dla zbawienia duszy?” Odpowiedź
Świętego była natychmiastowa: „Najświętszy Ojcze, jakkolwiek
jestem człowiekiem ubogim i wielkim grzesznikiem,
to proszę Cię, aby wszyscy, którzy, skruszeni i rozgrzeszeni
w sakramencie spowiedzi świętej, przybędą w pielgrzymce
do tego oto kościoła, otrzymali odpust zupełny, z odpuszczeniem
im wszystkich ich win!”

To o co prosisz, Bracie Franciszku, jest wielkim przywilejem
— odrzekł mu Chrystus Pan — jednak większe
jeszcze otrzymasz. Przyjmuję zatem Twoją prośbę, lecz
poproś o potwierdzenie tego przywileju mojego Wikariusza
na ziemi, w moim imieniu dla tego odpustu”. I Franciszek
natychmiast udał się w drogę do ówczesnego papieża
Honoriusza III, który w tych dniach przebywał w pobliskiej
Perugii. Tam z żywym entuzjazmem opowiedział
swe widzenie. Papież wysłuchawszy go z uwagą
wyraził swoją aprobatę.

Zwrócił się do Franciszka ze zwyczajowym w tym czasie zapytaniem: „Na ile lat
chcesz otrzymać ów odpust?” Franciszek natychmiast
odpowiedział papieżowi z rozbrajająca szczerością:
„Ojcze święty, nie proszę o lata ale o dusze!” I szczęśliwy
zabierał się by odejść. Jednak papież wezwał go
jeszcze z powrotem mówiąc: „Jak to, nie chcesz żadnego
dokumentu na potwierdzenie tego udzielonego Ci
przed chwilą przywileju?” Na co Franciszek odpowiedział
z prostotą: „Ojcze święty, wystarczy mi Wasze
słowo. Jeśli odpust ten jest dziełem Boga On sam
zatroszczy się o jego udokumentowanie. Ja nie potrzebuję
niczego innego. Kartą na której spisany jest ten akt
jest Najświętsza Maryja, Chrystus jest notariuszem a
Aniołowie świadkami!”

I kilka dni później wraz z Biskupami Umbrii do
licznie zebranego przy kościółku Matki Bożej
Anielskiej ludu ze łzami wzruszenia w oczach zakrzyknął:
„Bracia moi ukochani, pragnę wysłać was
wszystkich do Raju!”

Teologiczna wizja odpustu zaprezentowana tu
przez św. Franciszka jest w swej prostocie tak
bardzo ujmująca i jednocześnie tak bardzo dla niego
charakterystyczna, ponieważ przedstawia, że
wbrew pozorom nie chodzi tu o jakieś sztuczne lub
obce prostemu niewykształconemu człowiekowi,
rozważania filozoficzne lub teologiczne spekulacje
nad prawdami teologicznymi, lecz o bezpośrednie
ujecie tajemnicy daru Miłości Bożej która ofiarowuje
się konkretnemu człowiekowi – mnie i Tobie –
którzy kochamy i pragniemy pogłębić w sobie i
wokół siebie tę miłość. Odpust jest „darem Miłości
dla serca, które potrafi i chce prawdziwie kochać”. Odpust
odnosi się nie tylko do przeszłości – w wymiarze
żalu za grzechy – ale również do przyszłości –
chcę więcej kochać siebie lub bliźniego który oczekuje w
czyśćcu.

św. Ignacego Loyoli – 31.07.2018

Inigo Lopez urodził się w roku 1491 na zamku w Loyola w kraju Basków (Hiszpania), jako trzynaste dziecko w zamożnym rycerskim rodzie. O jego wczesnej młodości mało wiemy. Otrzymał staranne wychowanie. Był paziem ministra skarbu króla hiszpańskiego, następnie służył jako oficer w wojsku wicekróla Nawarry. Nosił długie włosy, spadające mu aż do ramion, różnobarwne spodnie i kolorową czapkę. Publicznie najchętniej pojawiał się w pancerzu rycerza, nosząc miecz, sztylet i oręż wszelkiego rodzaju. Kiedy po latach opowiadał współbraciom o swoim życiu, wyznał, że do 30-tego roku życia oddawał się marnościom świata, że z próżnej żądzy sławy jego największą rozkoszą były ćwiczenia rycerskie. W czasie walk hiszpańsko-francuskich znalazł się w oblężonej Pampelunie. Zraniony poważnie w 1521 r. przez kulę armatnią w prawą nogę, został przewieziony do rodzinnego zamku.
Długie miesiące rekonwalescencji były dla niego okresem łaski i gruntownej przemiany. Dla skrócenia czasu prosił o powieści rycerskie, ale na zamku ich nie było. Podano mu więc książkę znaną w całym średniowieczu, którą napisał bł. Jakub de Voragine – Złotą legendę. Bratowa podała mu ponadto Życie Jezusa Ludolfa de Saksa. Gdy tylko Inigo wyzdrowiał (chociaż na nogę kulał całe życie), opuścił rodzinny zamek i udał się do pobliskiego sanktuarium maryjnego, Montserrat. Zdumionemu żebrakowi oddał swój kosztowny strój rycerski. Przed cudownym wizerunkiem Maryi złożył swoją broń. Stąd udał się do Manrezy, gdzie zamieszkał w celi, użyczonej mu przez dominikanów. I tu jednak wydawało mu się, że ma za wiele wygód. Dlatego zamieszkał w jednej z licznych grot. Aby zdławić w sobie starego, próżnego, ambitnego człowieka, nie golił się ani nie strzygł, pościł codziennie i biczował się, nie obcinał paznokci, nie nakrywał głowy. Codziennie bywał u dominikanów na Mszy świętej. Oddawał się modlitwie i rozważaniu Męki Pańskiej. Szatan dręczył go gwałtownymi pokusami aż do myśli o samobójstwie. W takich zmaganiach powstał szkic jego najważniejszego dzieła, jakim są Ćwiczenia duchowne. Formę ostateczną otrzymały one dopiero w 1540 roku. Były więc owocem 19 lat przemyśleń i kontemplacji.
Pragnąc nawiedzenia Ziemi Świętej i męczeństwa z rąk Turków, Ignacy zupełnie wyczerpany z sił, po prawie rocznym pobycie w Manrezie, przez Rzym i Wenecję udał się w pielgrzymkę. Żył z użebranych pieniędzy i czynionych po drodze przysług. W 1523 r. dotarł szczęśliwie do celu. Chciał tam pozostać do końca życia, dopiero w wyniku nalegań tamtejszego legata papieskiego wrócił do kraju. W drodze był dwukrotnie więziony pod zarzutem szpiegostwa. Po długiej podróży powrócił do Barcelony, gdzie przez dwa lata uczył się języka łacińskiego. Nie wstydził się zasiadać w ławie szkolnej z dziećmi, chociaż miał już wówczas 34 lata. Potem udał się do Alkala, by na tamtejszym uniwersytecie studiować filozofię. Wolny czas poświęcał nauczaniu prawd wiary prostych ludzi. Mieszkał w szpitalu i utrzymywał się za posługę oddawaną chorym.
Jego żebraczy strój i niezwykły tryb życia wzbudziły u niektórych nadgorliwców podejrzenie, czy przypadkiem Ignacy nie należy do sekty alumbrado, która w tym czasie niepokoiła w Hiszpanii władze kościelne. Dostał się nawet do więzienia, które było w posiadaniu Świętej Inkwizycji. Po uwolnieniu z niego podążył do Salamanki, by na tamtejszym uniwersytecie kontynuować swoje studia (1527). I tu inkwizycja go zauważyła – ponownie trafił do więzienia. Przykre przesłuchania zniósł z radością dla Pana Jezusa. Po uwolnieniu z więzienia, w którym był kilka tygodni, powrócił do Barcelony, a stąd udał się do Paryża (1528). Miał już wówczas 37 lat. Utrzymywał się znów z żebraniny. Dla uzbierania koniecznych opłat w wolnych miesiącach udał się w charakterze żebraka do Belgii i Anglii.

Święty Ignacy z Loyoli Na uniwersytecie paryskim Ignacy zapoznał się i zaprzyjaźnił ze św. Piotrem Faberem i ze św. Franciszkiem Ksawerym. Do ich trójki dołączyli niebawem Jakub Laynez, Alfons Salmeron, Mikołaj Bobadilla, Szymon Rodriguez i Hieronim Nadal. Wszyscy zebrali się rankiem 15 sierpnia 1534 roku w kapliczce na zboczu wzgórza Montmartre i tam w czasie Mszy świętej, odprawionej przez Piotra Fabera, który miesiąc wcześniej otrzymał święcenia kapłańskie, złożyli śluby ubóstwa, czystości oraz wierności Kościołowi, a zwłaszcza Ojcu Świętemu. W ten sposób powstał nowy zakon, zwany Towarzystwem Jezusowym.
Wszyscy skierowali swoje kroki do Wenecji, by stamtąd odpłynąć do Ziemi Świętej, nawracać niewiernych i z ich ręki ponieść śmierć męczeńską. Do pielgrzymki jednak nie doszło, gdyż Turcja prowadziła właśnie wojnę z Wenecją. Udali się więc do Rzymu, aby przedstawić się papieżowi i oddać się do jego dyspozycji. Paweł III przyjął ich życzliwie. Korzystając z jego zachęty, wszyscy przyjęli święcenia kapłańskie (1536), oddali się posłudze chorym w szpitalach i nauczaniu prawd wiary wśród dzieci. Papież polecił, by Ignacy nakreślił szkic konstytucji nowego zakonu. Ignacy uczynił to pod nazwą Formuła Instytutu. Papież po przejrzeniu jej zażądał, by napisać całe konstytucje. Po wielu przeszkodach Rzym zatwierdził je w 1540 roku.

Święty Ignacy z Loyoli Liczba członków Towarzystwa bardzo szybko rosła. Już w roku następnym (1541) św. Franciszek Ksawery został zaproszony do Indii. W tym samym czasie św. Piotr Faber głosił słowo Boże w północnych Włoszech, w południowej Francji i w Hiszpanii. W roku 1541 zebrała się pierwsza kapituła generalna. Przełożonym generalnym jednogłośnie został wybrany Ignacy. W tym samym roku papież oddał jezuitom do dyspozycji kościół w Rzymie pw. Matki Bożej della Strada (Patronki w drodze). W roku 1542 jezuici założyli w Coimbrze (Portugalia) słynne kolegium, które miało się stać zawiązką uniwersytetu. W 1550 r. do zakonu zgłosił się sam wicekról Katalonii, książę Gandii, św. Franciszek Borgiasz.
Przez ostatnich 16 lat życia Ignacy był przykuty do swojego biurka i rzadko opuszczał progi domu generalnego swego zakonu, by być zawsze do dyspozycji duchowych synów. Nękany różnymi chorobami i dolegliwościami, 30 lipca 1556 roku zapowiedział swoją śmierć i poprosił o udzielenie mu odpustu papieskiego. Współbracia zdziwili się. Kiedy zaś przypuszczali, że mu jest lepiej, po wieczerzy odeszli od jego łoża. Gdy jednak powrócili dnia następnego, Ignacy był już w agonii i zmarł na ich rękach 31 lipca 1556 r.
Pozostawił po sobie 7 tysięcy listów, zawierających nieraz cenne pouczenia duchowe, Opowiadanie pielgrzyma oraz Dziennik duchowy – świadectwo mistyki ignacjańskiej. W ewolucji chrześcijańskiej duchowości szczególne znaczenie mają Konstytucje zakonu, w których zniósł obowiązek wspólnego odmawiania oficjum, przestrzegania reguły klasztornej, nakazując w zamian praktykowanie codziennej modlitwy myślnej, a liturgię wskazując jako źródło życia duchowego. Szczególnie obfity owoc wydają do dziś Ćwiczenia duchowe – pierwowzór rekolekcji. W swoim nauczaniu Ignacy przypominał, że człowiek musi dokonać pewnego wysiłku, aby współpracować z Bogiem.

Święty Ignacy z Loyoli Beatyfikacji Ignacego Loyoli dokonał papież Paweł V (w 1609 r.), a kanonizacji – Grzegorz XV (w 1623 r.). Św. Ignacy jest patronem trzech diecezji w kraju Basków; zakonu jezuitów; dzieci, matek oczekujących dziecka, kuszonych, skrupulantów, żołnierzy oraz uczestników rekolekcji – zarówno rekolektantów, jak i rekolekcjonistów. Jego relikwie spoczywają w rzymskim kościele di Gesu.

Zakon jezuitów odegrał szczególną rolę także w Polsce. Wydał między innymi takie postaci, jak: św. Stanisław Kostka i św. Andrzej Bobola – patroni Polski, św. Melchior Grodziecki oraz Jakub Wujek (tłumacz pierwszej drukowanej „Biblii” w Polsce), Piotr Skarga Pawęski (wybitny kaznodzieja), Maciej Sarbiewski (poeta zwany polskim Horacym), Franciszek Bohomolec (ojciec komedii polskiej), Adam Naruszewicz (biskup, historyk, poeta), Franciszek Kniaźnin (poeta), Jan Woronicz (arcybiskup, prymas Królestwa Polskiego, poeta), Grzegorz Piramowicz (sekretarz Komisji Edukacji Narodowej) i bł. Jan Beyzym (apostoł trędowatych na Madagaskarze).

W ikonografii św. Ignacy przedstawiany jest w sutannie i birecie lub w stroju liturgicznym z imieniem IHS na piersiach, niekiedy w stroju rycerskim i w szatach pielgrzyma. Jego atrybutami są: księga; globus, który popycha nogą; monogram Chrystusa – IHS; napis AMDG – Ad maiorem Dei gloriam – „Na większą chwałę Boga”; krucyfiks, łzy, serce w promieniach, smok, sztandar, zbroja.

 

źródło: https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-31a.php3